poniedziałek, 29 maja 2017

Move your body, take a walk in..Xlendi/ Rusz się i idź na spacer w ...Xlendi

 

Move your body, take a walk in..Xlendi

 
Particularly we can speak about two types of holiday-maker: the one who likes active holiday and the one who prefers passive holiday. This post is addressed to both groups, as I truly believe nobody want to miss about great landscapes of Malta, which can be seen only if you decide to move you’re a…J

There are numerous routes on both islands, giving an opportunity to see Malta and Gozo from other perspective.  In my humble opinion the mean of transport changes everything. Once you are travelling by bus you will never noticed all this, what you see when you are travelling on your feet.  This is also one of the essential rules or better to say sth what is giving sense to pilgrimages all kinds. Going by foot, step by step, looking around and admiring the nature, surrounding us, smelling the flowers and hot air, feeling the road in the bones- don’t be too lazy to miss it!

 
The walk, I would like to recommend this time, is not for all as before you take the walk itself you must firstly climb on a cliff, which is a little bit steeply sloping. The walk begins in small village on Gozo, Xlendi, which I described shortly some time ago. Near the bay, you can see steps going on the big, high rock. They will bring you high, but not high enough, so you need to carefully climb further. Do not forget to wear good shoes, otherwise you might slip down and have a serious accident. Once you have managed to climb on the main cliff, you will find some small houses for farmers and also fields with vegetables. This is amazing how the Maltese people are using every single piece of soil for agriculture! Being on the top of the cliff you can admire the Citadel in Gozos capitol, Victoria/Rabat, Xewkijas church, Xlendi and much more. Take a look of my pictures and think it over. It might be good alternative for crowded cities or an opportunity not to visit only the most popular tourist’s attraction, but sth unique.
 
Rusz się i idź na spacer w ...Xlendi
 
Urlopowiczów można generalnie podzielić na dwie podstawowe kategorie: tych którzy lubią spędzać urlop aktywnie oraz tych, którzy wolą słodkie nicnierobienie. Ten post jest adresowany do obu grup, ponieważ jestem zdania, że nie ma nic piękniejszego niż piesze wedrówki po Malcie czy Gozo, dziękiktórym można spojrzeć na wyspy z innej perspektywy.
Przemierzanie drogi na pieszo stanowi takze główny element lub mówiąc inaczej, podstawowy sens każdej pielgrzmki. Poruszając się na własnych nogach, krok po kroku, inaczej odbieramy odległość, czujemy zapachy których dotychczas nie czuliśmy i widzimy rzeczy, które umnęłyby nam niechybnie, gdybyśmy jechali autobusem, bądź samochodem, a nawet rowerem. Kto choć raz spróbował wędrowania, gdzie na końcu drogi czekał pewien sprecyzowany cel, ten wie o czym mówię.
 
 
Na Malcie i Gozo jest wiele tras, którymi można wędrować. Ja chciałabym dziś krótko opisać i polecić spacer połączony ze wspinaczką na wysokie skały. Nie jest to oczywiście wycieczka dla wszytkich, ale każdy kto czuje się na siłach i ma ze sobą dobre, sportowe buty, może ją odbyć. Pamiętajcie jednak, że obuwie odgrywa tutaj kluczową rolę. Skały się śliskie i łatwo o wypadek. My zabieramy ze sobą na urlop zazwyczaj buty do wspinaczki, wersję na lato. To wygodne obuwie, które można też nosić na codzień, co zauważycie u wielu osób, głównie u Niemców, ale zamiłowanie Niemców do artykułów sportowych to temat na osobnego postaJ
 
 
Wycieczka rozpoczyna się w małej wiosce Xlendi, Gozo, którą już swego czasu krótko opisałam na blogu. Obok zatoki są schody, prowadzące na górę. Kiedy się skończą, trzeba się ostrożnie wspinać dalej po ścianie skalnej. Nie trwa to długo i nie jest jakoś specjalnie niebezpieczne czy zabronione, powtórze jednak jeszcze raz, że trzeba być przy tym ostrożnym. Kilka metrów wyżej znajdziemy się na płaskiej półce skalnej i stamtąd już można iść spacerkiem dalej.
Zadziwią nas nie tylko piękne widoki na Cytadelę w Rabacie, kościół w Xewkiji czy samo Xlendi z góry, lecz także liczne pola uprawne na tej wysokości. To zadziwiające jak bardzo Maltańczycy starają się wykorzystać każdy kawałek ziemi uprawnej!

Kiedy już będziecie na samej górze macie kilka opcji do wyboru w zależnosci od tego ile macie czasu. Spójrzcie na nasze fotografie i zastanówcie się, czy udało mi się was zachęcić do ruszenia tył...ka z tarasu hotelu, z hotelowego baru czy z wody. Takich krajobrazów nie zoabczycie nigdzie indziej! Serdecznie polecam więc piesze wędrówki tą i innymi trasami jako alternatywę dla zatłoczonych miast i innych atrakcji turystycznych, gdzie wszyscy już przed wami byli!

czwartek, 25 maja 2017

Where to spend holiday?If not Malta ...then...Turkey! / Gdzie spędzić wakacje?Jeśli nie Malta to...Turcja!



Some of you may be really surprised looking at the picture above. Take it easy...it's not Malta.
This is Turkey:) Why? Because I would like to recommend you today not only a journey to Malta or Gozo, but also to Turkey.  If you are looking for great holiday with reliable partner check Agata's travel agency under given below link. This is a person living there since many years, who knows the culture and the best tourist and non tourist attractions. She will show you Turkey from a local perspective. Are you asking yourself if I got money for this promotion? Not at all. Agata is my friend from Club of Polish Women Abroad. I'm sure, you can rely on her experince:)


Internet www.alanyaonline.pl
Facebook Alanya Online Biuro Podróży
Instagram: @alanyaonline

PS: Picture were taken by myself during my stay in Turkey:)



Zastanawiacie się pewnie gdzie na Malcie można spotkać takie krajobrazy, jak na powyższym zdjęciu. I słusznie! To nie jest Malta. Dziś chcę wam polecić spędzenie urlopu nie tylko na mojej ukochanej Malcie lub Gozo, lecz również w Turcji. A skoro mowa o Turcji, warto tam pojechać z biurem podróży, na którym można polegać. Szukacie doświadczonej, uczciwej osoby, która mówi po polsku i pokarze wam Turcję, jakiej nie znacie? Interesuje was oryginalna podróż, a nie tylko odhaczanie kolejnych atrakcji turystycznych? Jeśli tak, zajrzycie do Agaty, mojej znajomej z Klubu Polki na Obczyźnie, która prowadzi biuro podróży w Alanyi. Satysfakcja gwarantowana!

Internet www.alanyaonline.pl
Facebook Alanya Online Biuro Podróży
Instagram: @alanyaonline




PS: Wszystkie umieszczone zdjęcia należą do mnie. Wykonałam je podczas mojej podróży do Turcji.
I nie, nie jest to reklama sponsorowana:)

środa, 17 maja 2017

Urban legends-Hypogeum/Legendy miejskie-Hypogeum

 
Urban legends - Hypogeum

Is there any person between readers of this blog, who dislike ghost or paranormal stories? Anyone who is saying this is all bulls***? Or are we all far from it? I do know you, people who are laughing about UFO and myths telling stories about other civilisations. You all are watching in secret the legendary X FILES and reading books about aliens. For you and all other I prepared this short text about urban legend of one of the biggest attractions of Malta.

Personally I have never been there due to some reasons: first of all, hypogeum is always crowded (even if really small) and you need to buy your ticket online in advance (so if you have not done it, you cannot go in spontaneously). The ticket costs now € 35,00 for an adult and €20,00 for student. Secondly I have claustrophobia, so I don’t think I would manage to be a part of this kind of sightseeing trip.    already entered the tombs in Malta, the kingdom of shadows in Rabat once and thought I will not manage to come back to the sunny surface. After that bad experience I’m not taking this risk anymore..but who knows, maybe I will try again in the future?

Hypogeum Ħal-Saflieni is a is a Neolithic subterranean structure which was a temple or a necropolis, this is not clear until now. It is located not far away from the women’s prison in Paola. At this underneath complex of tunnels were founded some skulls of the unnatural long shape known from Indiana Jones films. Other skulls are considered to have had their heads bandaged in order to produce their cranial deformities. The third group are the skulls of adult people with gristles which are typical for babies only and as the archeologist are saying: no adult person could survive with gristles in places, where the bones shall be formed. Anyway all these skulls disappeared shortly after being discovered and can be seen only on a picture taken by archeologist. Where are they now – nobody knows. It has been said, that this skull are proof of entity and presence of aliens in Malta and Gozo. They were the builders of mysterious temples and sacred complexes. Maybe they were also the creatures who introduce the cult of FAT LADY in Malta and Gozo?  Eventually her sculpture (sleeping fat lady) was founded near the graves in hypogeum. Obviously you won’t receive none of mentioned ‚facts‘ neither in Archaeological museum of Malta, nor in Hypogeum itself. But don’t be naive…this is all the hidden truth! All in all  every legend includes a grain of verity!
 

Interested? There is also another story about hypogeum, much scarier than the above one. An Englishwoman living in Malta visited hypogeum in the 70’s but was not interested in available tunnels. She wanted to see more and asked the guide if she can take a look round the corner by her own. The guide said, on her own risk, of course. She went through a tunnel and suddenly stand over a gulch. At the bottom of this gulch she saw about 40 people, who were singing strange song and their arms were reaching up to her. She was in kind of trans. Luckily her husband followed her and took her away from this place. Some days after that a friend of her showed her a newspaper article saying a schoolmaster and 39 students went exploring this tunnels, but none were ever recovered alive. Since then the cries of the children could be heard emanating from the underground. Still ready for visiting this place? Think twice! And the most important thing: never, ever walk out of your guided group. You may stay under the earth...forever!
 

Legendy miejskie- hypogeum
 
Któż z nas nie kocha teorii spiskowych? Czy znajdzie się ktoś taki wśród czytelników mojego bloga? Znam wielu ludzi, którzy twierdzą, że nie wierzą w żadne zjawiska nadprzyrodzone, obcych, duchy itd., itp., zaś wieczorami można ich przyłapać na oglądaniu powtórek legendarnego Z ARCHIWUM X !

Ja nie muszę zostać poddana torturom, aby przyznać, że od dziecka fascynują mnie różne paranormalne zjawiska. Nie byłabym więc sobą, gdybym nie rozpoczęła poszukiwań TEGO TYPU historii także w odniesieniu do mojej ukochanej Malty. Kilka ciekawych opowieści przytoczyłam przy okazji wpisu o magicznych istotach, inne opisując Vallettę nocą, jednak ta którą mam dla was dzisiaj nie była jeszcze wspominana na moim blogu.

Niedaleko więzienia dla kobiet, w mieście Paola, mieści się słynne Hypogeum Ħal-Saflieni. Oficjalna wersja mówi, że jest to podziemny, neolityczny kompleks świątyń, bądź też prastara nekropolia, której historia sięga do 4.500 roku p.n.e. Dziś można zwiedzać niewielką część tego kompleksu. Ponieważ ta atrakcja turystyczna jest dosłownie szturmowana przed tłumy, bilet można kupić wg. mojej wiedzy obecnie tylko w przedsprzedaży w Internecie z niemalże kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, plus mam klaustrofobie. Nietrudno się więc domyślić, że  nie odwiedziłam jeszcze tego miejsca. Byłam wielokrotnie obok, ale ze względu na wyżej wymienione przeszkody, głównie natury biurokratycznej wejście się nie udało. Mimo to czytałam wiele na temat tego miejsca i oglądałam dostępne w Internecie zdjęcia,  co w połączeniu z historią, jaką pragnę przytoczyć,  utwierdziło mnie w przekonaniu, że chyba nigdy tam nie wejdę.
 

 Archeolodzy, badający hypogeum mieli tam znaleźć dziwnego kształtu czaszki. Jedne były wydłużone i przypominały coś na kształt słynnych kryształowych czaszek, znanych z przygód Indiany Jonesa, inne, choć jak stwierdzono musiały należeć do osób dorosłych, wskazywało na to, że chrząstki, które można znaleźć jedynie u noworodków, nie stwardniały u tych osobników i przeżyli oni całe swoje życie z niestwardniałymi chrząstkami. O ile te wydłużone czaszki uznaje się za dowód zamieszkiwania wysp maltańskich przez przybyszów z innej planety, o tyle czaszki z chrząstkami stanowią niewyjaśnioną zagadkę. Wg. lekarzy wejście w wiek dorosły z takimi elementami miękkimi w czaszce nie jest możliwe. Ponieważ obok wydłużonych czaszek znaleziono również figurkę  śpiącej wielkiej bogini, o której wspominałam we wpisie GRUBA BABA z Malty, wyjaśnienie zagadki budowy świątyń rozrzuconych po Malcie i Gozo, zdaje się mieć proste rozwiązanie. Wiadomo, głównymi budowniczymi byli, podobnie jak w przypadku egipskich piramid, OBCY. Istnieje też trzecia grupa czaszek, które wg. naukowców były bandażowane od dzieciństwa aby nadać im, nienaturalny, zdeformowany kształt.

Pytacie pewnie samych siebie, gdzie są te tajemnicze czaszki? Tego nie wiadomo, miały zniknąć krótko po wykopaliskach, zaś jedynym dowodem na ich istnienie są zdjęcia, które archeolodzy zrobili, zaraz po ich znalezieniu...tej informacji nie otrzymacie oczywiście w Muzeum Archeologicznym, ani też w samym hypogeum, ale nie dajcie się nabrać! Przecież w każdej legendzie jest ziarnko prawdy!

Ta informacja nie wywołuje jednak gęsiej skórki, nieprawdaż? O wiele bardziej szokujące  pogłoski o hypogeum zostawiłam na koniec. W latach 70. pewna osiada na Malcie Angielka miała zapytać przewodnika, czy może rzucić okiem na korytarze poza wyznaczoną trasą. Ten nie miał specjalnie nic przeciwko, zaznaczył jednak, że robi to na własną odpowiedzialność. Kobieta weszła do jednego z wąskich korytarzy ze świecą i natknęła się na przepaść. Na jej dnie ujrzała grupę około czterdziestu ludzi, maszerujących jeden za drugim, którzy mieli wyciągać do niej, niepodobne do ludzkich, dłonie i hipnotyzować śpiewem. Z transu ocknęła się dzięki mężowi, który poszedł za nią.
Kilka dni po tym dziwnym przeżyciu w hypogeum, znajomy kobiety przeczytał w gazecie, że 40 osobowa grupa uczniów wraz  z nauczycielem zapuściła się poza ogólnie dostępne korytarze...i zniknęła na zawsze. Nocami pracownicy hypogeum mieli zaś słyszeć płacz uczniów.  W kolejnych latach podobno odnotowano tajemnicze przypadki zniknięć turystów w tym miejscu...oczywiście sprawę zatuszowano...to jasne...

Dalej chcecie zejść do podziemi? Jeśli się na to zdecydujecie, pamiętajcie o jednym: nigdy, przenigdy nie odłączajcie się od grupy i przewodnika. Może to mieć dla was fatalne skutki...
 
 

czwartek, 4 maja 2017

Valletta-worth more than just a one-day-trip/Valletta-warta o wiele więcej niż jednodniowej wycieczki


 
Valletta-worth more than just a one-day-trip
I think I completely forgot to write on my blog about the fact, that Valletta is the European Capital of Culture 2018. Actually it’s not so important, as in my opinion nobody need to be encourage by any special events to visit this magic city. About Valletta’s history have been written many books, I also mentioned some facts last year, which I do not want to repeat on this place. As in every capitol the life in il-Belt Valletta has some advantages and disadvantages. As a person, who is in love with Malta since more than 5 years, I see 90% good things and only 10% bad things about Valletta. The very best thing of living in this city are the wonderful streets, small restaurants and cafeterias and its whole historical atmosphere, historical AIR, which makes me always feel happy.

 


Walking around the streets of Valletta, whatever in summer or winter, I always look at the houses and their facades trying to find sth new, sth fascinating and believe me or not, every walk is a discovery. Lastly I saw some old signpost showed on the one of my pictures, telling me this place was once a store. Other time I ‘got lost’ in unknown street and saw Jewish house of prayer, important place for all 150 Jewish citizens of Malta & Gozo. Of course, if you come to Malta for a short period of time, you can spend only one day in the capitol, maybe even less time, but remember this is not enough. Once a friend of mine told me, that Valletta is such a small city, that can be surely seen within few hours. He compared Valletta and Rom, two fully different cities. It was very wrong so I was trying to explain him how many churches, institutions of culture, museums and other interesting places are put into this small area!  This is really amazing. He noticed his mistake and promised to check all my tips out, when he will be travelling to Malta next time.

 

So when you do not feel doing anything, you can just drink coffee in one of Valletta’s hotels or cafeterias. But please keep your ears open. Yes, this is not a mistake, ears need to be wide, wide open, because in the silent of hot afternoon you may hear the whispering of the ages, trapped in every stone, and every part of Malta’s capitol. Does not matter, what you are about to do…Valletta will not let you down!
 

Valletta-warta o wiele więcej niż jednodniowej wycieczki
Przez natłok innych obowiązków zupełnie zapomniałam napisać już na początku roku, że stolica Malty, Valletta, to Europejska Stolica Kultury 2018. Nie ma to jednak chyba większego znaczenia dla liczby przybywających do tego miejsca turystów, ponieważ osobiście uważam, że akurat Valletty nie trzeba dodatkowo reklamować. Życie w Vallettcie, jak w każdej stolicy, ma oczywiście zarówno plusy, jak i minusy. Jako zakochana od ponad 5-ciu lat w Malcie osoba widzę 90% plusów i 10% minusów. Ta opinia została jednak ukształtowana przez mój wieczny, niepoprawny optymizm oraz zapewne z racji  faktu, że kocham takie stare miasta z ich ciasnymi uliczkami, jawiącymi mi się  niczym magiczny labirynt, odrapanymi fasadami, nadgryzionymi zębem czasu, rzeźbionymi drzwiami i zapachem historii. Jestem maniaczką STAROCI, jak mawia mój mąż. Być może to dlatego Valletta ze swoimi wiekowymi budynkami wciąż na nowo mnie inspiruje i zachwyca. Ale zaraz, zaraz! Nie wszystko w Vallettcie jest przecież stare! Liczne muzea, parlament czy tez kino 5D to przecież całkiem nowe, bądź w 100% odrestaurowane miejsca.

 
 
Za każdym razem, kiedy spaceruję bez sensu i celu po maltańskiej stolicy, znajduję coś nowego. Raz trafiłam na intersujący, nieco zniszczony już napis na ścianie (patrz zjęcie w wersji angielskiej) , innym razem znowu natknęłam się na dom modlitwy Żydów, którzy w liczbie ok. 150 osób zamieszkują Maltę i Gozo. Valletta to dla mnie nieskończone źródło interesujących zdjęć za dnia i nocą oraz miasto, którego pewnie nigdy nie poznam do końca. Jeden  z moich znajomych porównywał ostatnio Vallettę z Rzymem, próbując mi udowodnić, że il-Belt można zwiedzić w jeden dzień. Oburzyła mnie jego postawa i od razu przeszłam do ofensywy, wymieniając mu wszystkie ważne miejsca Valletty, stłoczone na tej niewielkiej powierzchni. To naprawdę niezwykłe jak wiele się tutaj mieści. W końcu znajomy skapitulował i wywiesił białą flagęJ

 

Nawet jeśli macie akurat dzień słodkiego nicnierobienia i popijacie kawę w śródziemnomorskim słońcu, miejcie uszy szeroko otwarte. Tak, nie pomyliłam się, uszy. Bo kto wie, moze w leniwej ciszy upalnego popołudnia, usyłyszycie dobiegający z każdego zakątka stolicy szept dziejów.
Nieważne, czy macie ochotę na zakupy, szczyptę kultury czy historii, teatr, kino lub tez słodkie nicnierobienie, stolica Malty napewno was nie zawiedzie!