środa, 16 sierpnia 2017

The Siege Bell Memorial/Pomnik the Siege Bell (Valletta)




The Siege Bell Memorial, located in Valletta, was erected in 1992 to honour over 7.000 people who lost their lives in the WW II between 1940 –1943. The memorial was inaugurated by the Queen Elizabeth herself together with the President of Malta. The bell is installed over the small tower, made from limestone, weights 10 tons! 

In front of the memorial is a symbolic grave for all, who died during WW II defending Maltese Islands. I think this part of history is not well-known by us, people from European continent, as we all live in the shadow of war which took place in our own countries. This capitol of Maltese history is really interesting and bring many unknown facts into the light.  Did you know that Malta was bombarding by the Nazi coalition and many building had been 100% destroyed? Did you know that during 1942 there was only ONE, 24-hour period, without an air raid? Or last but not the least, did you know that British submarines had their base in Malta during this hard times and were very successful in sinking German and Italian ships attempting to supply Rommel’s forces in North Africa? There are much more interesting facts about the WW II in Malta and many locations, connected to this times, which can be visited these days. The Siege Bell Memorial is just one of them, a place of memory about dark times of war. It is saying, do not forget what happened, otherwise the history might go around and be repeated.  

View from the memorial and the mentioned symbolic grave/Widok z pomnika i wspomniana symboliczna mogiła


You can get to the memorial on your foot, it’s not far away, as every attraction in Valletta. You can also take a horse cab, what I can truly recommend, or a small bus, which is going through tight streets of Maltese capital. Whatever you choose, this place forces to think about the price we all paid for our freedom and independence. From the tower you also have great view on the 3-cities.  

PS: I did not add any photo of memorial itself, as you need to see it with your own eyes:)




Siege Bell Memorial, to pomnik z białego wapienia, upamiętniający 7.000 ofiar II wojny światowej, które oddały życie w obronie Malty. Wzniesiono go 1992 r. w formie wieży na której jest zawieszony 10 tonowy dzwon. Tuż obok pomnika znajduje się także symboliczny grób dla wszystkich tych, którzy zginęli w latach 1940 –1943. Co ciekawe w uroczystości inauguracyjnej pomnika wzięła udział sam królowa Anglii, Elżbieta oraz oczywiście ówczesny prezydent Malty. Pomnik znajduje się w Vallettcie i jest łatwo osiągalny zarówno na pieszo, jak i taksówką konną, co osobiście bardzo polecam. Także małe busiki, kursujące ciasnymi ulicami stolicy, zatrzymują się przy pomniku.
Warto odwiedzić to miejsce nie tylko dla niesamowitego widoku na maltańskie Trójmiasto, ale przede wszystkim po to, aby uświadomić sobie ogrom II wojny światowej. My, Europejczycy z kontynentu bardzo mało wiemy o działaniach wojennych na Malcie. Mogłabym się nawet pokusić o stwierdzenie, że nie wiemy nic i nie potrafimy powiedzieć, jaką rolę te wyspy odegrały w wojnie i jak tą wojnę zniosły. Czy wiedzieliście, że w 1942 roku Malta przestała być ostrzeliwana z powietrza na dokładnie 24 h? Przez cały pozostały czas wrogie samoloty atakowały wyspy z powietrza. Albo czy wiedzieliście, że Malta była bombardowana i wiele budynków zostało doszczętnie zniszczonych, a ludność cywilna chroniła się w specjalnych schronach podziemnych? Tudzież czy mieliście świadomość, że to Malta, ze względu na strategiczne położenie, była bazą dla okrętów brytyjskich, które z sukcesem, zatapiały niemieckie i włoskie okręty, próbujące transportować amunicje i żywność dla swoich wojsk w Afryce? Wiele jest takich interesujących faktów, związanych z okresem II wojny światowej na Malcie, które można odkryć nie siedząc z nosem w książce, ale zwiedzając np. podziemne schrony, muzea i fortyfikacje.


inside part of the plane/ "wnętrzności" samolotu


 Zdaję sobie doskonale sprawę, że nasza niewiedza na temat działań wojennych na Malcie wynika z koncentracji na własnej tragedii, jaka rozegrała się w naszych ojczyznach. Ja sama również wcześniej nie interesowałam się zbytnio co działo się na tak odległych, chciałoby się rzec maleńkich wyspach, w tamtych okropnych czasach. XX wieczna historia Malty kryje jednak wiele niespodzianek, które zainteresują zarówno miłośników historii, jak i pasjonatów militariów.


PS: Celowo nie dodałam żadnego zdjęcia przedstawiającego pomnik w całej okazałości, abyście mogli go odwiedzić i przekonać się na własne oczy jak wygląda:)

środa, 2 sierpnia 2017

FOLKLORE AND FOLKLORISM IN MALTA AND GOZO/ FOLKLOR I FOLKLORYZM NA MALCIE I GOZO


Women in traditional Maltese costium, source M.U.S.E.U.M website, procession in 1960's

FOLKLORE AND FOLKLORISM IN MALTA AND GOZO

 Since childhood I do love local, unique traditions, culture and dialects. For me all these elements called folklore have a great meaning for identity of the nation, ethnic group, region and so on. I would never use word FOLKLORE as pejorative term, what is often being done in common speech in Poland. The term folklore refers in this context to sth old-fashioned, not modern, not up to date.

But for me folklore and HERITAGE have the same meaning.

To understand my post correctly you need one further explanation from me, about the term FOLKLORISM. It is describing invention or adaptation of folklore, including any use of a tradition outside the cultural context in which it was created (Wikipedia definition). I use this word every time, I’m writing about not correct, in my opinion, usage of folklore for instance only to earn money, but not paying attention to the culture context and to the tradition in its original form. Good example is one big shop in Gozo, advertising itself as 100% Maltese and traditional. All shop assistants are wearing a costume, which they call TRADITIONAL MALTESE CONSTIUM, but in real, this is a mixture of all possible costumes wore in Malta and Gozo within centuries. The other point is absolutely no knowledge of none of shop personal about the products and how are they made. The stories, which you as tourist will here there are as probable as the fairy tales from a TV cartoon.

My point is: we should not believe in everything we are hearing about foreign culture, before we won’t check it by our own. You also need to be careful due to trap of folklorism. What is that? Here comes the answer: some time ago, I wrote about lacemaking and put a postcard showing a woman wearing the real traditional Maltese costume. Due to this post I’ve received an email from a reading, asking me, if all women in Malta are wearing this clothes every day. MZ answer was quite ironic: Yes, they do, as we do in Poland J Writing these words, I imagined myself, sitting at work in the traditional costume from my region, which is very wide, full of laces and including a small hut!

Anyway for all of you interested in genuine Maltese and Gozitan folklore, I can recommend a visit in Gharb Folklore Museum. It is privately-owned and placed in a 18th-century village house with 28 rooms full of historic objects associated with Gozo’s traditional trades, crafts and pastimes. From milling to printing, carpentry to wine-making, fishing to smiting.  Unfortunately, there is no website of this museum, but you can check it on Trip Advisor as well. Enjoy!

source: WIKIPEDIA
 

FOLKLOR I FOLKLORYZM NA MALCIE I GOZO

Od najmłodszych lat żywiłam zainteresowanie tradycjami ludowymi; gwarami, przyśpiewkami, sztuką i wszytkim tym, co wyróżnia dany naród, mniejszość narodową bądź etniczną, region czy kraj. Z tego powodu już w trakcie pierwszej podróży na Maltę, 5 lat temu, zainteresowałam się tematem lokalnego folkloru. Dla niektórych to pojęcie, przyjęte do użytku pryecież nie tak dawno, ma znaczenie pejoratywne. Z resztą często używamy w mowie potocznej słowa FOLKLOR aby prześmiewczo opisać jakieś zjawisko lub zaznaczyć, że pewna sytuacja miała charakter WIEJSKI, LUDOWY w znaczeniu przestarzały, nienowoczesny. Dla mnie folklor oznacza jednak to samo, co angielskie słowo HERITAGE, czyli dziedzictwo kulturowe, wiedzę zebraną poprzez wieki i zachowaną do czasów współczesnych, mądrość naszych przodków.

Aby każdy mógł właściwie zrozumieć przesłanie mojego posta, pragnę wyjaśnić jeszcze jedno pojęcie, pojawiające się często przy okazji folkloru, ba może i nawet przez niektórych z nim mylone, a mianowicie FOLKLORYZM. Ta nazwa jest jeszcze młodsza niż jej poprzednik i oznacza wybieranie elementów pochodzących z folkloru ludowego i cytowanie ich w oderwanym od pierwotnych znaczeń kontekście. Pierwotnie jednak folkloryzm miał związek z narodzinami eur. ideologii ludowości, uznającą folklor za progresywną wartość estetyczną i społeczną (definicja za encyklopedią PWN). Ja używam tego pojęcia, pisząc o wykorzystywaniu folkloru do np., celów zarobkowych, nie zachowując jego oryginalnej formy, przekształcając go sztucznie i nie zwracając uwagi na jego pierwotny kształt. Jako najprostszy przykład podam pewniem sklep na Gozo, gdzie sprzedawczynie twierdzą, że ubrane są w tradycyjny maltański strój ludowy. Nie jest to prawda, bowiem ich ubiór to mieszanka stroju noszonego w średniowieczu, baroku i kto wie kiedy jeszcze! Dodatkowo, choć sklep reklamuje się jako sprzedajacy tradycyjne maltańskie rękodzieło itp., sprzedawczynie nie mają żadnej wiedzy na temat tych produktów. Opowieści dziwnej treści, jakie można od nich usłyszeć są dla mnie przerażające. Oczywiście, większość turystów, odwiedzajacych Maltę po raz pierwszy i ostatni, uwierzy w ich słowa i będzie powtarzała te MITY dalej, naturalnie nie wszytkie sklepy ignorują szkolenie pracowników w tym zakresie, tudzież osoby same będące wytwórcami, mają zazwyczaj zadziwiającą wiedzę np. na temat wytwarzanego rękodzieła. Nie chcę tutaj generalizować, ostrzegam jednak przed pułapką folkloryzmu!

Przytucze tutaj pewien przykład, jak łatwo w nią wpaść. Przy okazji opisywania koronkarstwa na Malcie zamieściłam na blogu zdjęcie pocztówki, na której widać kobietę ubraną w prawdziwy ludowy strój maltański. Kilka dni później otrzymałam maila z pytaniem czy wszystkie kobiety chodzą tak ubrane na Malcie, bo osoba zadająca mi to pytanie kocha folklor i chciałaby to ZJAWISKO zobaczyć na włąsne oczy. Uśmiałam się do łez i w odpowiedzi napisałam ironicznie: Podobnie jak w Polsce na Kaszubach czy na Podbeskidziu, kobiety i mężczyźni noszą stroje ludowe na codzień tzn. do pracy, do sklepu i do kościoła, tak samo można to sobie wyobrazić na Malcie. Pisząc to zdanie wyobraziłam sobie siebie, siedzącą w pracy w stroju ludowym z mojego regionu, który jest bardzo obszerny, pełen koronek i z długim rękawem. Jego elementem jest również haftowany czepek. Myślę, że mogłabym wzbudzić niemałą sensację!

Wszytkim zainteresowanym autentycznymi tradycjami Malty i Gozo mogę polecić miejsce nieco zapomniane, nieco zakurzone, ale wciaż interesujące, jakim jest prywatna instutucja Gharb Folklore Museum na Gozo. Usytułowane jest ono w XVIII wiecznym budynku, ma dwa piętra i 28 pomieszczeń. Dowiemy się tutaj jak żyło się kiedyś na Malcie i Gozo, jak wyglądała kuchnia, pokój, jakie maszyny służące do uprawy roli były w użyciu przed wiekami itp. To niewielkie muzeum nie jest idealne. Jak dla mnie brakuje w nim wielu ważnych faktów, dotyczących maltańskiego fokloru. Mimo to, polecam je całym sercem, bo jest to miłe urozmaicenie dnia, jeśli zdecydowaliśmy się odwiedzić Maltę jedynie ze względu na morze i plażę. Odrobina kultury naprawdę nie zaszkodzi J

poniedziałek, 3 lipca 2017

Villa Rundle garden in Ir-Rabat (Gozo) / Ogród Villa Rundle w Ir-Rabat (Gozo)


 
 
 
Villa Rundle garden in Ir-Rabat (Gozo)
In the city center of Gozo’s capitol Ir-Rabat, also known as Victoria, is a very special place called Villa Rundle garden. It was planted by, and named, after the British General during the First World War, Leslie Rundle around 1915. In the first period the garden had a function of government experimental farm, which helped farmers to upgrade the quality of their livestock and produce. During the years the character of the garden has changed, and today this is a place where the locals and tourist enjoy the silence, and sitting out of the strong sun in pleasant shadow of hibiscus trees.

The renovation of the garden would not be possible without support of European Union. Thanks a grant of 2.5 million EUR from European Regional Development Fund, this green area in the busy city centre could be renovated and re-maintained. The new idea of Villa Rundle garden was basing on preserving the plants, which were already growing them, so not all old trees or bushes have been cut down. Middle in the garden is also a mini amphitheatre, with purpose-built, underground changing rooms, designed to be the stage for intimate concerts and performances.



Believe me or not, even if Gozo is very small city, comparing it with my home city (6.000 citizens in Victoria: 2.000.000 citizens in my home city), it can be very noisy and stink like exhaust gases. Villa rundle is in contrast a place of silence, of great flower smell, where the body and soul are resting after long sunny day. Sometimes when I just wanted to be alone, I bought my drink to go in one of crowded bars and went to the garden. During the normal working week, it’s really empty. All, who have more than 30 minutes’ time for their next bus, I can recommend to take a short walk through the garden, placed on the back of bus station in Victoria. As a hint for all tourist searching for public toilet on the garden area: there are none. The closest public restrooms are situated on the other side of the Victoria bus station, in front of primary school.

 
Ogród Villa Rundle w Ir-Rabat (Gozo)
W samym centrum stolicy Gozo, Ir-Rabat, zwanej również Victorią, leży niezwykły publiczny ogród o nazwie Villa Rundle. Został on utworzony około roku 1915, nazwano go zaś na cześć brytyjskiego generała w I wojnie światowej Lesliego Rundle, który miał także swój udział w założeniu tego przybytku zieleni. Początkowo ogród ten był raczej eksperymentalną farmą, gdzie zasadzono różne rodzaje roślin tropikalnych, testując ich wytrzymałość na maltański klimat. W czasie dziesięcioleci funkcja ogrodu zmieniła się jednak diametralnie i dziś jest to miejsce, gdzie miejscowi oraz turyści, odpoczywają w przyjemnym cieniu przed ostrym letnim słońcem, spacerują czy też uczestniczą w wydarzeniach kulturalnych.
Nie obyło się oczywiście bez gruntownej renowacji terenu ogrodu, która kosztowała, bagatela, 2,5 miliona EUR. Wspomina suma pochodziła z grantu otrzymanego przez Gozo od Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, myślę że akurat w tym przypadku, bez pomocy finansowej EU o żadnym odnowieniu ogrodu, nie mógłby być mowy. Dzięki tej niemałej sumie przeorganizowano strukturę ogrodu, jednocześnie nie niszcząc roślin, które zasadzono tam dawno temu. Dodatkowo na terenie ogrodu zbudowano scenę z całym zapleczem, gdzie mogą się odbywać przedstawienia teatralne.

 
Villa Rundle to oaza spokoju, można tu odpocząć od ruchliwych ulic Victorii oraz hałasu i rażącego słońca. Wierzcie mi  lub nie, chociaż stolica Gozo to maleńkie miasteczko, w porównaniu na przykład do miejsca gdzie mieszkam i pracuję, to męczy dokładnie tak samo, jak każde inne miasto. Dla porównania: Victoria ma ok. 6.000 mieszkańców, moje miasto ponad 2 miliony. Korki są jednak podobnie denerwujące, spaliny śmierdzą identycznie, a lejący się z nieba żar i panująca na ulicach duchota, przyprawiają mnie o zawrót głowy. Dlatego bardzo często, zamiast wybierać zatłoczoną po brzegi w porze lunchu czy też popołudniowej kawy, knajpę, kupuję zimny napój na wynos i siedząc na ławce, wśród kwitnących hibiskusów, korzystam z przyjemnego cienia. Z mojego doświadczenia wynika, że w tygodniu, ogród nie jest specjalnie zatłoczony. Jest to wspaniałe miejsce nie tylko dla odpoczynku, ale także w celu poczekania na autobus, jeśli mamy ponad 30 minut czasu. Dworzec główny w Victorii znajduje się na tyłach Villi Rundle, więc nie musimy iść na około, żeby do niego dojść. Warto dodać, że na terenie ogrodu nie ma WC. Najbliższa toaleta publiczna znajduje się po drugiej stronie dworca autobusowego, naprzeciwko szkoły.