sobota, 21 maja 2016

Ġgantija-Temples. Giants work. /Świątynie megalityczne Ġgantija. Dzieło gigantów.



Ġgantija-Temples. Xewkija in the background.
Ġgantija-Temples. Giants work.

Location: Xagħra, Gozo

How to get there: Fairy from Ċirkewwa, Malta to Mġarr, Gozo. Then you have few options. You can take Hop-in hop-off bus, which brings you not only to the temples but around the island. You can take a taxi (price to be agreed, taxi drivers are very flexible, you can also agree return trip, price for return trip for 2 people is about 15-25 EUR ) or you can take a bus no. 322 (about 45 minutes). But please keep in mind that the buses on Gozo are NOT coursing regular like in Malta!

Ġgantija-Temples  are the world's second oldest after Göbekli Tepe (Örencik, Şanlıurfa Province, Turkey) or even the oldest, what claim many scientists, manmade religious structures. They are a part of UNESCO World Heritage Site.
According to Gozitan legend at that time various Giants lived  on the islands. One of them got in love with a common human. From this love bore a child. After that the Giants build the temples, with the child sitting on the mum's shoulder. The temples were named as sacred place for worship.
This is really amazing to visit this in fact 2 stone object, if we imagine that they were built in the period of c. 3600–2500 BCE! It means going through the temples is like a trip back of over 5.500 years! The panorama from Temples hill is also something special, as you can see for instance the capital of Gozo- Victoria ( Rabat).
  

Original "megalithic coat":)
Another interesting tip for all, who likes handmade products is: if you have already seen the Temples, on the backyard you can find small building, where old woman is making the sweaters, scarfs and similar things LIVE- literally !! The day, when we went there was very cold ( December!!!), but I wanted to look nice and was (of course!!) dressed like for nice spring day. The weather has changed  very quickly, so I blessed the moment, when I noticed this old woman, selling hers handmade jumpers. You can admire my “coat” on one of the pictures( 23 EUR).

Świątynie megalityczne Ġgantija. Dzieło gigantów.

Lokalizacja: Xagħra, Gozo

Jak tam dojechać: Prom z Ċirkewwa, Maltado Mġarr, Gozo. Potem mamy kilka opcji do wyboru. Można zakupić bilet na tzw. Hop-in hop-off bus, wtedy będziemy mogli objechać całą wyspę. Można pojechać taksówką (cena do ustalenia z taksówkarzami, którzy są bardzo elastyczni, można od razu się umówić, że po zwiedzaniu zostaniemy odebrani ze świątyń i zawiezieni  z powrotem do portu, cena za dwie osoby za podróż tam i z powrotem to ok. 15-25 EUR). Trzecia opcja to jazda komunikacją miejską, przykładowo autobus numer 322 jeździ bezpośrednio z portu do świątyń. Czas jazdy ok. 45 minut. Proszę pamiętać, że autobusy na Gozo nie jeżdżą tak regularnie, jak te na Malcie. Warto wiec od razu sprawdzić godziny odjazdów, aby potem nie czekać za długo!
Rotunda of Xewkija, widziana ze wzgórza, na którym stoją świątynie. Xewkija to najstarsza wioska na Gozo.

Świątynie megalityczne Ġgantija są zaliczane do najstarszych wolno stojących budowli na świecie. Są to najstarsze, bądź drugie najstarsze, tego typu obiekty. Tutaj toczy się pewien spór, którego ja nie jestem w stanie rozstrzygnąć Mówi się, że Göbekli Tepe (Turcha) to najstarszy obiekt, inni twierdza, że są to świątynie na Gozo. W każdym razie, kto interesuje się historią i archeologią oraz lubi czuć ducha minionych stuleci i tysiącleci, powinien koniecznie odwiedzić to miejsce!

Legendy z Gozo mówią, że wcześniej wyspę zamieszkiwali giganci. Jedna z nich zakochała się w człowieku i z ich miłości narodziło się dziecko. To dziecko miało  siedzieć na ręku matki w trakcie wznoszenia przez Gigantów świątyni. Ġgantija to dwa obiekty, które pełniły ważną rolę miejsca kultu. To tam znajduje się również jedna z „grubych bab”, o których niedawno pisałam.

Data powstania świątyń to ok. 3600–2500 p.n.e, a więc ich wiek sięga ponad 5.500 lat! Uważam, że sam ten fakt jest wystarczającą zachęta, aby przebyć długą drogę, która do nich wiedzie.



Jako ciekawostkę dodam, że za świątyniami znajduje się mały, niepozorny budynek, w którym siedzi sobie pewna staruszka i dzierga piękne swetry, płaszczyki i szale. Robi to dosłownie na naszych oczach! Z tym kramikiem wiąże się pewna śmieszna historia. Jak większość kobiet lubię dobrze wyglądać, nie pomyślałam więc rano żeby zabrać ze sobą jakiś sweter w razie deszczu, czy tez spadku temperatury. Ponieważ pogoda zimą (grudzień!!!) szybko się zmienia, a ja jak twierdzi mój mąż, zawsze jestem ładnie ubrana, ale nigdy stosownie do okazji, popołudniu termometry pokazały 11 stopni, a ja umierałam z zimna. Ubrana w skórzaną kurteczkę i sukienkę, marzłam do tego stopnia, że moje dłonie nabrały siwej barwy. Błogosławię minutę, w której dojrzałam sweterki tej babci! Od razu pobiegłam do niej i nabyłam wełniany szary płaszczyk, widoczny na jednym ze zdjęć za kwotę 23 EUR. Tak więc i ona skorzystała( bo wielu turystów poszło za moim przykładem, widząc ten płaszczyk, wielu z nich także było niestosownie do okazji ubranych) i ja, bo nareszcie było mi ciepło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz