czwartek, 21 stycznia 2016

The mystery of carob tree/ Tajemnica drzewa karobowego




 







The mystery of carob tree


Have you ever heard about the carob tree? No? Do not worry, neither did I before I visited Malta for the very first time. The fruits and seeds of Ceratonia siliqua, commonly known as the carob tree, St. John's-bread or locust bean are known since centuries and have many various uses.  Let’s start with their origin. The carob tree comes from Arabia and came firstly to Egypt in the 2nd century B.C.
The Egyptians used the wood for constructions, as well as the extract from carob tree fruits for conservation of textiles (embalming). In the old Egyptian hieroglyphic alphabet we can also find a symbol, looking like the fruit of locus bean, which meaning is being translated as adjective ‘sweet’.  From Egypt the carob tree spread to Italy and Greece and later to the whole area of Mediterranean See. Many centuries later, the seeds have been brought to both Americas by migrants, but this is a different story. The common name, St. John's-bread comes from the bible story of John
the Baptist.


Coming back to the tree itself:  my main source of information about the plant itself, as well as about harvesting, was small shop with local Maltese products on Gozo in Craft Village. We visit it every time we are around, as the employees are always open-minded and helpful. In the shop there is also a possibility to try the products before buying, as well as asking questions about the particular goods.


As I asked about production of carob fruit extract and get known that the fruit need one year to get mellow. Another ‘problem’ is harvesting, because the trees are flowering at the same time and care has to be taken not to damage the flowers and the next year's crop. Carob trees enter also very slowly into production phase. A tree is ready to get fruits firstly after 3-4 years. In some regions, where the soil is very poor, the nonbearing process can take up to even 8 years!

At the beginning of this post, I’ve noticed the carob tree fruit is being used for many various products. These are for example:

·         Maltese carob liqueur;

·         substitute for chocolate, coffee or sugar(natural sweetener);

·         carob syrup (ġulepp tal-ħarrub

·         in the past the seeds of carob tree have been used for  weighting of gemstones, from the Greek name of carob tree comes also the contemporary name for measure of purity for gold ( carat);

·         animal feed;

The products of carob tree fruit can be buy in shops with traditional Maltese food or sometimes in some small shops with souvenirs or rarely in supermarkets.


 


 Tajemnica drzewa karobowego

Nie jestem pewna czy wszystkim czytelnikom bloga znana jest nazwa podana w temacie posta.
Ja osobiście z tym określeniem spotkałam się dopiero podczas naszej pierwszej wizyty na Malcie. Wcześniej słyszałam co prawda o chlebie świętojańskim, nie wiedziałam jednak z owoców jakiej rośliny jest wytwarzany. Szarańczyn strąkowy, drzewo karobowe, karob, ceratonia to tylko kilka nazw opisujących drzewo o łacińskiej nazwie Ceratonia siliqua, którego tajemnice chciałabym tutaj wyjawić. Przyjmuje się, że pochodzi ono oryginalnie z Półwyspu Arabskiego, zaś w II wieku przed Chrystusem zostało sprowadzone do Egiptu.  Co ciekawe, ekstrakt z owoców drzewa karobowego był używany prawdopodobnie także przy mumifikacji, jako środek konserwujący do tkanin. Również wśród egipskich hieroglifów znajdujemy symbol, przypominający owoc karobu, który tłumaczy się jako przymiotnik słodki. Z Egiptu uprawa drzewa rozprzestrzeniła się do Grecji i Włoch potem zaś w całym regionie Morza śródziemnego, dużo później, a mianowicie w XIX w. nasiona karobu przebyły wraz z emigrantami drogę przez ocean i trafiły do obu Ameryk.

Wzmianki na temat owoców szarańczynu znajdujemy również w Biblii. Przyjmuje się również, że to właśnie z biblijnej przypowieści o Janie Chrzcicielu, który podczas pobytu na pustyni miał się żywić się miodem i szarańczą, pochodzi pospolita nazwa owocu, chleb świętojański. Skąd taki pomysł? Otóż hebrajskie określenie dla szarańczy(hagavim)i karobu  (haruvim)  różnią się tylko jedną literą, niewykluczona jest więc tutaj pomyłka tłumacza. Interesujące jest także nowe spojrzenie na przypowieść o synu marnotrawnym, jakie dała mi wiedza na temat drzewa karobowego. W Biblii czytamy, że z głodu żywił on strąkami rzuconymi świniom. Wielu badaczy jest zdania, że chodziło tutaj o owoce szarańczynu, które do dziś dnia są przerabiane na karmę dla zwierząt hodowlanych. Nie jest to jednak jedyne zastosowanie owego owocu. Wcześniej był on dla krajów Morza Śródziemnego substytutem cukru, kakao oraz kawy. Znany jest także mit mówiący o tym, iż nasiona karobu mają jednolitą wagę, przez co stosowane były w jubilerstwie do ważenia kamieni szlachetnych. Od greckiej nazwy drzewa karobowego narodziło się także określenie karat. Dlaczego wspominam więc powyżej o „micie”?


Całkiem niedawno naukowcy z Uniwersytetu w Zurichu postanowili przeprowadzić eksperyment, który potwierdzałby tezę, mówiącą o jednolitej wadze nasion karobu. Wyniki badań pokazały jednak, że ich masa różni się między sobą do nawet  25%, zaś to nic innego, jak tylko oko wykwalifikowanego jubilera potrafiło, i wciąż potrafi, oszacować, które z nasion ma ową idealną wagę 0,2 g. Granica ludzkiego błędu wyniosła 5%, udowodniono więc, że w przeszłości do ważenia szlachetnych kamieni używano nie wszystkich, lecz tylko wybranych, idealnych nasion karobowca o wadze plus minus 200 mg.
 
Wróćmy jednak do samego drzewa. Podczas ostatniego pobytu na Gozo wstąpiłam jak zwykle do sklepiku z maltańską żywnością w wiosce wytwórców Ta' Dbiegi. Pracownicy tego sklepiku są otwarci na wszystkie pytania, wyjaśniają, pozwalają posmakować likierów, miodów i innych tradycyjnych wyrobów przed zakupem, jak również doskonale znają skład wszystkich produktów oraz proces ich powstawania. Ciekawska z natury, trzymając w ręku słoiczek ekstraktu z owoców drzewa karobowego zapytałam jak wygląda jego produkcja. Dowiedziałam się, że na owoce trzeba czekać cały rok, pojawiają się one także na drzewie równocześnie z kwiatami, przy zbiorach należy więc bardzo uważać, aby nie zniszczyć kwiatów, co oznaczałoby brak zbiorów w kolejnym roku.  Jedno drzewo w zależności od wieku, dostarcza od 75 kg do nawet 250 kg owoców. Proces produkcji czarnego jak smoła ekstraktu to czasochłonne zajęcie. Wpierw gotuje się owoce z cukrem w wielkiej kadzi, aż do uzyskania jednolitej masy. Następnie należy tak uzyskaną substancje przepuścić przez sita, aby na końcu powstał ekstrakt o bogatym zastosowaniu. U nas w domu słodzimy nim zimą herbatę, dodaję go czasem do ciast, amatorzy chleba z miodem, mogą go zaś spożywać na śniadanie. Podobny produkt znany jest również w Turcji, dlatego moja znajoma, z pochodzenia Turczynka, poprosiła mnie w zeszłym roku o słoiczek ekstraktu z karobu, ot dla porównania. Przetestowała ona ten produkt w domu i na końcu stwierdziła, że maltański wyrób jest lepszy od jej rodzimego. Myślę, że świadczy to o dobrej jakości i smaku tego unikalnego wyrobu, który polecam również przy kaszlu oraz przeziębieniu. Słoiczki różnej wielkości znajdziemy nie tylko w sklepach z oryginalną maltańską żywnością, lecz także często w małych sklepikach z pamiątkami czy niektórych supermarketach.  

 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz