poniedziałek, 11 stycznia 2016

The cat with a human face/ Kot o ludzkiej twarzy

 
 
The cat with a human face
 
Malta is for me a place, where I’d seen the biggest wild population of cats ever. The very reverse to Malta would be Antalya in Turkey, were I’d met the biggest dog population ever.  Thanks God for cats these two countries are not located in the neighborhood! Anyway in Malta you can admire cats on your every step. Cats are sitting on the see promenade, eating with you in open-air restaurant, taking a sunbath with tourist on the rocky beach and hiding upon the roofs of houses, once is raining. They are sometimes wild and do not want to be touched by human, or even be looked by human eye, but in most cases they come to you, asking for food or a little bit of tenderness. They have not been leaved alone, as there are at least 3 organizations, known by me, which are taking care of them (PAWS Malta, Stray Animal Support Group (SASG) and Animal Care Malta). Around the islands you can find various places, called by me cat restaurants, with fresh food and water for all hungry cats. The big surprise for me was also discovering so-called cat village in St Julian’s, near to the luxurious hotel and new, expensive apartments. Unfortunately I saw it only during my jogging hour, when I had no mobile or camera with me, so I cannot show you any picture of it. But don’t worry, I took many pictures of cats around the islands, so you can have an idea how their live looks likeJ In my opinion they have nothing to be worried about in such a sunny country, so if I were a cat, believing in multiple lives they have, I would definitely like to reborn in Malta.

 
 
Normally I love playing with cats and touching their soft fur, but last year I met a cat, who not only made be nervous, but also scared me a little bit with his killing glace. What was even scarier, he had a human face in my opinion (the red one on the first picture)! There was sth in his mouth telling me I’m not wished by him, I must go before I make him angry. Well, who knows, maybe he understands human language or can even speak? My husband told me of course, I’m exaggerating, but the cold glance of human faced cat will not be forgotten. In the ancient Egypt the cats were goodness, worshiped by thousands of people. On the other hand, in the Middle Ages even the pope himself was afraid of black cats, which were called servants of devil and being chased. Now the situation changed and cats are again, if not worshiped:-), than at least loved by many of us. Maltese people love cats, cats are undividable from their everyday routine, and they can be truly called citizens of Maltese Islands.  In Malta you can also buy calendars with photos of Maltese cats, not with some founded in internet, but the real one, leaving on the streets of Maltese cities. So as you can see, near the normal cat citizens, we also can find some famous cat stars:)To sum up:  it’s really hard not to meet a cat in Malta, so all cat lovers will really enjoy their stay on the islands. Dear cat haters do not think you will be attacked by any cat in Malta. If you are not interested they are neither!

 

 
Kot o ludzkiej twarzy
 

Malta to kraj w którym widziałam największą dziko żyjącą populacje kotów. Na przeciwległym biegunie leży dla mnie zaś Antalya w Turcji, gdzie doświadczyłam największej widzianej na własne oczy, populacji psów. Na szczęście dla kotów, Turcja leży bardzo daleko od Malty!
 
W każdym  bądź razie chcę napisać, że koty to nieodłączna część maltańskiego krajobrazu, jak morze, fish & chips czy wapień (skała). Możemy je spotkać, kiedy przechadzają się po promenadzie, leżące na skalistej plaży, czy też w restauracjach, gdzie leżąc pod stolikami, łapczywie spoglądają na jedzących turystów, oczekując, że zostanie im podarowany jakiś tłusty kąsek. Koty nie są jednak pozostawione same sobie, opiekują się nimi co najmniej trzy mi znane organizacje(PAWS Malta, Stray Animal Support Group (SASG) and Animal Care Malta). To one oraz oczywiście osoby prywatne, czy też często przypadkowi turyści, dbają o to aby w wyznaczonych miejscach, każdy głodny kot znalazł świeżą karmę i wodę. Bardzo zdziwiło mnie także istnienie tzw. kociej wioski w St Julian’s nieopodal luksusowego hotelu i nowych, drogich apartamentów. Niestety, wioskę widziałam dwa razy podczas wieczornego joggingu, kiedy to nie miałam przy sobie ani telefonu komórkowego, ani tym bardziej aparatu fotograficznego. Ale nie martwcie się! Zamieszczam zdjęcia kotów z różnych części wysp, które przybliżają nam warunki ich życia na słonecznej Malcie. Jeśli wierzyć w mit, mówiący o 9-ciu kocich życiach, będąc kotem, definitywnie chciałabym się odradzać właśnie na Malcie. A to rybak rzuci świeżą rybkę, a to znów jakiś turysta wykradnie najlepszą szynkę ze śniadania dla kotów, koczujących przy hotelu, a to znowu jakiś dobrotliwy kucharz nakarmi resztkami kotki czekające już przy tylnym wejściu do restauracji.

 

Ja także kocham koty i lubię się z nimi bawić i głaskać ich mięciutkie futerko. W zeszłym roku przydarzyła mi się jednak mrożąca krew w żyłach historia, którą oczywiście mój mąż wyśmiał w trzy minuty. Spacerując po ogrodach Buskett spotkałam kota o prawdziwie ludzkiej twarzy! Spójrzcie sami na rudzielca z pierwszego zdjęcia! Patrzył na mnie tym swoim przenikliwym, wrogim wzrokiem, jakby chciał mi powiedzieć odejdź stąd, bo mnie drażnisz. Przeszły mnie ciarki i od razu po zrobieniu zdjęcia, uciekłam od tego dziwnego kota. Ale może coś w tym jest? Może ten kot rozumiał język ludzi ?Nie bez przyczyny przecież czczono koty w starożytnym Egipcie. W średniowieczu zaś nawet papież bał się czarnych kotów i nazywając je sługami szatana, kazał bezwzględnie prześladować. Dziś, jeśli uwielbienie dla kotów nie ma form kultu, to można śmiało powiedzieć, że dużo ludzi kocha koty i ma w domu co najmniej jednego kociego pupila. Maltańczycy także nie czują nienawiści do tych zwierząt, które towarzyszą im w rutynie dnia codziennego. Na Malcie popularne są nawet kalendarze ze zdjęciami ulicznych kotów, tych prawdziwych, żyjących tuż obok, nie jakichś tam obcych z Internetu! Jak można zauważyć, mamy więc w kociej hierarchii także i kocie gwiazdy.
 
Zadeklarowani NIEKOCIARZE nie muszą się jednak obawiać odwiedzin na Malcie. Kot to zwierzę inteligentne, które od razu wyczuwa czy życzymy sobie spotkania, czy też nie. Nikt na pewno nie zostanie zaatakowany przez jakiegoś namolnego, stęsknionego pieszczot kota, jeśli na jego twarzy będzie malował się wstręt. Jeśli my nie jesteśmy zainteresowani zawarciem znajomości, to maltański kot tym bardziej!

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz