czwartek, 28 stycznia 2016

In the silence of ecclesiastic cloisters/W ciszy kościelnych krużganków




In the silence of ecclesiastic cloisters

There is no need to be religious to visit a church. The magical atmosphere of churches; their pondering silence, smells and bells, people clotted in devotion, all this always attracted me to go in and spend a minute  in their interior. My favorite places are small chapels, hidden in the middle of nowhere or very old churches, where the burning olibanum is hypnotizing my senses. A church is also a good place to think over, make a decision or just enjoying sitting there and not being disturbed by any external factors.


 Malta is a country separated into 2 dioceses (Malta + Gozo), where we can find in total 359 churches. This means for one square kilometer you find more than 1 church. This amazing place of cult density make Malta very special destination. Not mentioning well-known sanctuaries like St Paul's Catacombs and St Agatha's Catacombs (Ir-Rabat near Mdina, Malta) or Our Lady from Mellieħa (Malta), believe me, in every city you can find pearls of sacred architecture. Official statistic says 98% Maltese are catholic. But please do not take these things so straight, and Malta is not kind of conservative country ruled from Vatican City. Not at all! So do not think during Christmas all the shops are closed. This is actually the best time to visit Malta for shopping due to seasonal sale.   


 Coming back to the topic, I can give you a hint regarding one of the most peaceful places, which I know in Malta. I have discovered it by accident, once I was on my way to another worth seeing place, which I will describe soon. At first I just saw open doors; it is like an invitation for me. I’m of course not going into foreign private houses, but I’m quite snoopy person. I got in and was amazed about the building itself. There was nobody there, just me prying around. In the middle I saw an orange tree garden and a small fountain. Going further I discovered a chapel of Our Lady of the Grotto (Il-Madonna tal –Ghħar). The whole convent with his chapel, office for catholic radio and connected with big church, was like a mythical labyrinth. I sat on the limestone wall and was enjoying this moment of silence in the middle of Dominican cloister. Nothing more, nothing else.



W ciszy kościelnych krużganków
Nie trzeba być wierzącym, aby wejść do kościoła. Ba, nie trzeba być nawet katolikiem, aby podziwiać unikalną atmosferę panująca w świątyniach; wszechogarniająca cisza, zapach kadzidła, bicie dzwonów i zastygli w skupieniu, całkowicie oderwani od codzienności ludzie, szepczący swoje modlitwy- wszystko to wabi mnie aby wejść do środka i spędzić choćby minutę w ciemnych, pachnących starością murach. Nie lubię nowoczesnych kościołów, nie lubię katedr, gdzie odurza mnie blichtr i przepych bizantyjski, gdzie każdy kąt jest oświetlony niczym teatralna scena. Lubię stare, czasem nawet przez wszystkich zapomniane, obiekty kultu położone daleko od głównego szlaku. W kościele można przemyśleć sobie pewne sprawy, można podjąć trudne decyzje, bądź po prostu odpocząć od zgiełku ulicy.





Malta podzielona jest na dwie diecezje (Malta + Gozo), gdzie znajduje się w sumie 359 kościołów. Oznacza to, że na jeden kilometr kwadratowy przypada więcej niż 1 świątynia! Pielgrzymom, wielbicielom architektury, oraz wszystkim zainteresowanym, mogę powiedzieć, że oprócz najbardziej znanych miejsc jak  katakumby św. Pawła i św. Agaty (Ir-Rabat koło Mdiny, Malta) czy sanktuarium Naszej Pani z Mellieħa (Malta, północny kraniec, niedaleko promu na Gozo) w każdym, naprawdę w każdym miasteczku i mieście, znajdziecie jakiś ciekawy obiekt sakralny. Oficjalne statystyki mówią, że 98% ludności na Malcie to katolicy. Pewnie niejedna osoba wyobraża sobie teraz Maltę jako marionetkowe państwo Watykanu, rządzone przez kler. Nic bardziej mylnego! Jeśli wydaje się komuś, że w okresie Bożego Narodzenia wszystkie sklepy są zamknięte, to mogę od razu rozwiać jego wątpliwości. Grudzień to jeden z najlepszych miesięcy na wizytę na Malcie m.in. z powodu wyprzedaży oraz ciekawej dekoracji bożonarodzeniowej.

 Wracając do tematu kościołów, zdradzę teraz moje ulubione miejsce, gdzie mogłabym godzinami siedzieć w ciszy i nie odczuwać upływu czasu. Odkryłam je przez przypadek, będąc w drodze do innego celu, o czym niedługo wspomnę. Szłam ulicą i zobaczyłam otwarte drzwi, nie wahając się za długo postanowiłam zajrzeć do środka. Niech nikt nie myśli, że jestem jakimś przestępcą wchodzącym do cudzych domów, jeśli tylko nie są zamknięte. Jestem po prostu ciekawska i w przypadku budynków publicznych często daję upust swojej wrodzonej pasji odkrywania nowych miejsc. Znalazłam się na pustym korytarzu. Oprócz mnie nie było tam nikogo, zrobiłam więc mały obchód po tym obiekcie, który okazał się być dominikańskim nowicjatem. Zachwycił mnie mały ogród  z drzewami pomarańczowymi i niewielką fontanną, mała kaplica oraz połączony z nimi duży kościół. Okazało się, że jestem w sanktuarium maryjnym znanym jako Nasza Pani z Groty (Il-Madonna tal –Ghħar). Ten okazały kompleks budynków jawił mi się jako labirynt, ponieważ im dalej szłam, tym więcej widziałam, zaś korytarze zdawały się nie mieć końca. Usiadłam w  popołudniowym słońcu na murze, wyciągnęłam z plecaka butelkę wody i wpatrując się w dojrzałe pomarańcze, kontemplowałam otaczającą mnie ciszę. Nie mogę sobie wyobrazić doskonalszej chwili.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz